rowerowe.net Kolarstwo, rower, rowery: filmy, wycieczki, zawody, maratony, części, filmiki, budowa roweru, gry, wyprawy rowerowe, MTB news

JSN ImageShow - Joomla 1.5 extension (component, module) by JoomlaShine.com
Strona główna
extrawheel
Bike Orient Wolbórz 21 czerwca - relacja
Redaktor: Foreight   
26.06.2008.
bikeorientTegoroczna edycja maratonu odbyła się podobnie jak w ubiegłym roku w Wolborzu. Jednak w stosunku do ubiegłorocznej imprezy wprowadzono pewne zmiany. Uczestnicy poza najbliższymi okolicami Jeziora Sulejowskiego odwiedzili także zalesione tereny południowej części Spalskiego Parku Krajobrazowego oraz pagórkowaty obszar Wzgórz Opoczyńskich. Tym samym trasa w optymalnym wariancie przewiduje 120km. Pokonanie trasy w atrakcyjnym terenie, w której każdy z uczestników sam decydował o wyborze jej przebiegu, zapewniła niemałe emocje zarówno osobom doświadczonym w tego typu imprezach jak i zupełnym amatorom.


- - - R E K L A M A - - -

- - - R E K L A M A - - -



Relacja Marcina - jednego z uczestników maratonu:

img_77787 Na start przyjechaliśmy z Xzibim jeszcze przed 9.00. Po drodze minelismy Wikiego, który do Wolborza zdecydował się przyjechac rowerem (ok. 50km z Łodzi). Wolbórz wyglądał trochę sennie, ale na start wybrano miejsce z dobrą infrastrukturą i parkingiem (była nawet zielona, równo przycięta trawa, gdzie można było poleżec po zawodach). W biurze poszło sprawnie: opłata startowa jedyne 10zł! W zamian za to organizatorzy przewidzieli koszulkę, szprychówkę, mapę, napoje i jedzenie na bufecie oraz posiłek na mecie (ciepła kiełbaska, pieczywo, itd.). Fenomenalnie dużo jak tak niskie wpisowe.

Godzina 9.55 ustawiliśmy się na mostku. Sporo osób, ponad 110 zawodników. Rozdano mapy. Krótki rzut oka, upchnięcie arkusza do mapnika i start honorowy pod eskortą policji. Specjalnie dla nas na chwilę została zablokowana trasa Tomaszów Mazowiecki - Piotrków. Po przecięciu tej drogi nastąpił start ostry. Po kilkuset metrach droga się rozwidla. Częśc leci w lewo, częśc w prawo.

 Ja decyduje się odbic w prawo, na PK8. Jedziemy z przodu we czterech: Wiki, Marszał, Piotr Buciak i ja. Na PK8 wjeżdzamy szybko. Chwilę się wahałem nad wyborem drogi, ale ruszyłem jak najszybciej. Chciałem jechac solo, żeby się sprawdzic. Wiki odbija wcześnie w lewo (co będzie kłpopotliwe nawigacyjnie). Mnie dogania Marszał z Piotrkiem Buciakiem. Po chwili dojeżdżamy do wsi Koło. Tam odbijają w lewo, a ja po cichu w prawo. Jadę wreszcie sam.
Oni zdecydowali się uderzyc na PK2, ja na PK9. Jak się wkrótce okaże była to śmiała decyzja, ale raczej przekreśliła moje szansę na wygraną ;-).
Jadę bardzo szybko. Przygłów - Sulejów - Zarzęcin. Kręce równo ok. 33 km/h. Noga dobrze podaje. Kładę się na mapniku i kierownicy, żeby obniżyc opory aerodynamiczne. To ważne, bo wybrałem wariant asfaltowy. Objeżdzam jako jeden z nielicznych (a może nawet jedyny?) zalew od południa. Później bez problemów wyjeżdzam na PK9.

 Dalej ruszam na najodlejglejszy PK1. W konsternację wprawia mnie pojawienie Marszała i Buciaka. Nadjeżdzają z na przeciwka. Cholera.. zdobyli jeden PK więcej i już tu mnie doszli.., jechali we dwóch, więc się mogli bardziej oszczędzac. Już wiem, że wariant północny jest zdecydowanie lepszy (teraz jak patrzę na mapę to całkiem oczysiste). Wyjeżdzając z lasu pierwszy raz mylę drogę. Trochę kluczę, nadkładam 3-4km, częściowo po lesie, częściowo po asfalcie. w końcu prawie wracam do punktu wyjścia - na początku jednak wybrałem dobrą drogę. Szkoda tego czasu.

img_02792-1 Jadę bardzo szybko na PK1. Już ponad 1,5h kręcenia, średnia ponad 30 km/h. Przejeżdzając przez wieś Sępno nie zauważam odbicia w lewo, od którego miałem bacznie wyglądac odbicia polnej drogi w prawo. Wjeżdzam asfaltem na punkt widokowy i zjeżdzam na dół do Sławna.. Kolejne nadłożenie drogi. Tu nawracam na drogę wiodącą na PK1. Mijam jakąs tajną jednostkę (zakaz fotografowania) i już bez pomyłek wyjeżdżam na punkt. W tym momencie słyszę jak czyjś łańcuch uderza o ramę - znaczy się ktoś mnie uprzedził. Na PK4 okazuje się, że był to przyszły zwycięzca, czyli Piotr Buciak.

Dalej jadę na Pk4. Po paru kilometrach mijam jadących z przeciwka Filię, MMM i Piotra Wittycha. Widac, ze współpracują i dobrze nawigują. Bez problemów trafian na PK4. Chwilę wcześniej minąłem się z Marszałem, też postanowił jechac solo, żeby sprawdzic jak nawiguje. Na PK4 doganiam Piotrka B. Chwilę marudzę na punkcie, pozuję do fotki i ruszam.

img_77796 Prosto przez las, na przełaj przez stację PKP Bratków, a potem szeroką drogą na PK3. Na PK3 znów doganiam Piotrka - szkoda, że ciąglem ma jeden PK więcej. Mogłem się go dłużej trzymac na początku.. Mam szczęście, bo akurat przeniósł dziurkacz do karty na moją stronę nad przelewem. ;-)

Z Pk3 jade na Pk6. Piotrek mówi, że chyba pojedzie najpierw na PK7. Nie wiem czy blefuje, czy naprawdę to zrobi. W każdym razie bez problemów odnajduję Pk6.

 Dalej kręcę na feralny PK7. Na samą wysoczczyznę dojeżdzam bez problemów. Źlę interpertuje znaki na mapie, były tam takie 3 czarne kwadraty.. Błądzę na wzniesieniu, raz zjeżdzam na dół, raz na górę. Zamiast pojechac na wschód, koncentruję sie na zachodzie. Oczywiście pk był na północnym stoku wzniesienia, ale bardziej na wschodzie. Na pk przemiła dziewczyna, udaje mi się uzupełnic wodę. Bardzo dziękuję!

img_77814 Po PK7 mam już 90 km w nogach. Trochę zaczynam odczuwac dystans. Miarkuję tempo, kręce na niższych przełożeniach, bardziej miękko. Jadę do bunkra w Jeleniu, na bufet i PK10. Pewna nawigacja, dlatego, że po asfalcie.. W lesie przydałby się czasem kompas.

Z PK 10 na pK5. To ślepa ścieżka. Jak oni ją wynaleźli??! Chyba nie z mapy. Uznanie dla Bike Brothers, że znają takie miejsca! Trudno teraz na nią nie wjechac. Tabun ludzi się tam przewinął. Trawa wyjeżdzona. Wracając mijam gościa w biało-czerwonym stroju. Widzę, że już kończy..

Z Pk 5 na mój ostatni Pk, czyli PK2. To była masakra! Dojechałem do Bronisławowa, ale wybrałem skrót przez jakiś ośrodek (niby prowadził do ścieżki rowerowej). Pojechałem i nie wyczułem sytuacji. W efekcie zacząłem się cofac i trafiłem na wieś Swolszewice Duże.O, nie.. katastrofa! W sumie ze 4km w plecy. Ale to nic. Po powrocie do Bronisławowa i trzymaniu się głównej drogi, trzeba odbic w lewo, a potem prawo. Tak twierdzi mapa. Skręcam jakieś 100m za wcześnie (jakbym pojechał wzdłuż płotu to bym zaoszczędził z 15-20 min, ale tego wariantu nie ma na mapie, trzeba było go wydedukowac). Poczułem się jak na Pustyni Błędowskiej. Piach, piach, piach. Piaski Mazowsza, to przy tym piaskownica. Nie dało się jechac. Prowadziłem rower.. Co za upokorzenie.. Zacząłem bluźnic na cały świat, na siebie, a nawet na.. eeee.. no.. nie ważne ;-)
Chodziłem chyba długo, bo zrobił mi się odcisk. Pozostawię to bez komentarza. Po jakimś czasię idąc na wyimaginowany azymut trafiłem na brzeg jeziora. Po chwili odnajduję Pk2. Szkoda czasu, który tu przegrałem. Marszał z Piotrkiem B. musieli tu byc sprawni, skoro doszli mnie już na Pk9.

PK2 wyciągnął ze mnie resztki sił. Zanim tu przyjechałem miałem średnią 27 km/h po jakiś 112km. Po PK2 mam średnią 24 km/h. Posilam się drożdzówką i kręcę na metę. Trochę pod wiatr. Jak pech to pech.

img_77943-1 Dojeżdzam na metę po 5h 58 min i 132km. Planowałem, że bedę miał 5h 15min. Byłem wolniejszy, trudno. Najwidoczniej to doświadczenie jest mi potrzebne, aby następnym razem nawigowac skuteczniej. Jestem na 15 miejscu. Mogło byc gorzej. Wiki tylko 15 minut przede mną. Marszał przyjechał kilkanaście sekund za mną. Najwidoczniej też nie miał najepszego dnia.

Podsumowując BikeOr0ient to świetna zabawa + zmaganie z własnymi słabościami (w moim przypadku to ta nawigacja nieszczęsna) = udane MTBO. Rajd wspaniale zorganizowany, wszystko na swoim miejscu! Organizatorzy chcieli uwag, żeby za rok zrobic jeszcze lepsza imprezę. Oto moje: przydałoby się dostawic jeden (lub więcej) punkt do trasy, np. na południe od pk9 - wtedy byłoby więcej wariantów kolejności zaliczania (mój południowy nabrałby sensu). Na przyszły rok możecie też zerwac trochę asfaltów.


Relacja pochodzi ze strony cyklomaniak.pl - dzięki uprzejmości jej autora


Wywiad z drużyną BIKEstats - cz. 1


Wywiad z drużyną BIKEstats - cz. 2


Wywiad z Piotrkowska Grupa Rowerowa

Wyniki mężczyzn:
1 Buciak Piotr - Jarłojants KTE Styki - 04:44:40
2 Bober Bartłomiej - PKO Harpagan - 04:59:04
3 Wachulec Władysław - B&K Herbapol rowerowanie.pl - 05:13:45

Wyniki kobiet:
1 Kłopocińska Agnieszka - 07:23:50
2 Jędrzejczak Karolina -07:35:50
3 Siedlecka  Joanna - 07:35:50

fot. Bike Orient
pełne wyniki oraz zdjęcia można znaleźć na Bike Orient


Skomentuj
  • Prosze nie uzywaj wylgaryzmow i pisz na temat
  • Nie pisz tylko po to zeby reklamowac swoja strone - i tak komentarz zostanie usuniety
  • Aby dodac komentarz przepisz kod z obrazka
  • Wszystkie komentarze sprzed dnia 09.10.2006 zostaly usuniete ze wzg na zmiane systemu komentarzy - przepraszamy
Nick:
E-mail
WWW
Temat:
Komentarz:

Kod z obrazka:* Code

Powered by AkoComment!

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
- - - R E K L A M A - - -

- - - R E K L A M A - - -

Rowerowe.net: Informacje Kolarstwo - Zawody Rowerowe, Wycieczki i Wyprawy Rowerowe, Maratony Rowerowe. Rower, Rowery

Szukaj

Google

Losowy film

Najbliższe zawody

There are no upcoming events currently scheduled.
Zobacz wszystko

Najnowsze filmy

Żary XC 2008- 24.08.2008 cz. II
Category:MTB kolarstwo górskie
Żary XC 2008- 24.08.2008, cz. I
Category:MTB kolarstwo górskie

Free Joomla Templates