rowerowe.net Kolarstwo, rower, rowery: filmy, wycieczki, zawody, maratony, części, filmiki, budowa roweru, gry, wyprawy rowerowe, MTB news

JSN ImageShow - Joomla 1.5 extension (component, module) by JoomlaShine.com
Strona główna arrow Wycieczki i wyprawy arrow Wyprawa do Chin wkracza w drugi miesiąc - kolejne relacje
Wyprawa do Chin wkracza w drugi miesiąc - kolejne relacje
Redaktor: Foreight   
13.06.2008.
p509012405.06.2008 r. czwartek
59 dzień wyprawy

Rano przebudziłem się sam, ale cierpliwie poleżałem sobie do 6. Wieczorem mówiłem gospodarzowi, że rowerzystom dużo energii daje dżem. Więc na śniadanie dostałem go do jedzenia w znacznej ilości, niczym zupę. Po 7.30 byłem już w drodze.



- - - R E K L A M A - - -

- - - R E K L A M A - - -



Dzień nie zapowiadał się najlepiej – było po deszczu i z zachmurzonego nieba co chwilę spadało kilka kropli. Wiał przeciwny wiatr, czasami nawet mocno. A do tego ja czułem się fatalnie. Nogi, pomimo rozgrzewki, nie chciały pracować. Bolały i były przemęczone. Po ok. 15 km przyszło mi do głowy, aby wypić wapno. Wziąłem dwie tabletki i po jakimś czasie poczułem się lepiej.
Ok. południa wyszło słońce, a po południu zrobiło się nawet ciepło. Ja jechałem bardzo spokojnie i ostrożnie. Wiatr jednak coraz mniej przeszkadzał, więc i tempo samo naturalnie rosło. Po 75 km zauważyłem, że powietrze mi schodzi z tylnego koła. Postanowiłem tylko je dopompować, ponieważ w Nowosybirsku i tak mam zaplanowana wymiana opony i wycentrowanie tylnego koła. Na popołudniowym postoju przy warsztacie wulkanizacyjnym zamieniłem kilka zdań z pracującym tam Uzbekiem. Polskę kojarzył z najlepszego cukru na świecie. Podobno też jakieś 2-3 godziny przede mną jechała dwójka rowerzystów z placakami takimi jak moje.
Na 40 km przed Nowosybirskiem wyprzedził mnie samochód na polskich tablicach rejestracyjnych i zatrzymał się. To był Damian. Okazało się, że Walezy jedzie bardzo szybko (codziennie ponad 200 km) i oni też będą nocować w Nowosybirsku. Wymieniliśmy się adresami, aby wiedzieć kto gdzie nocuje i ruszyliśmy w drogę. Ostatni odcinek był dla mnie jednak pechowy. Trzy razy robiłem gumę, aż wkońcu ze złości założyłem nową dętkę. Ale to i tak wina opony – jest praktycznie starta do zera.
Kiedy dotarłem na miejsce (ok. 21) dowiedziałem się, że Damian i Walezy też będą tu nocować. Damian był ok. 21.30, natomiast Walezy musiał przeczekać ulewę, a następnie wysłano go w inny koniec miasta i ostatecznie dotarł na nocleg znacznie po północy. Ale i tak jeszcze posiedzieliśmy i porozmawialiśmy o planach na najbliższe tygodnie.

dystans dnia – 142,63 km
czas jazdy – 8:27:15 h
średnia prędkość – 16,86 km/h
dystans całkowity – 5138 km
całkowity czas jazdy – 284:51 h

06.06.2008 r. piątek
60 dzień wyprawy

Pomimo że kładłem się spać późną nocą oraz dzień był wolny od jazdy, to i tak wstałem o 7 rano. Pojechałem do centrum miasta, aby znaleźć mechanika, który wycentruje do końca ko-ło i przy okazji dokona ogólnego przeglądu oraz dokładnie wyreguluje przerzutki. Uzyskany dzień wcześniej namiar na sklep rowerowy okazał się dobry. Byli tam młodzi mechanicy, którzy od razu zajęli się naprawą. Nie do końca jednak wycentrowali koło, ponieważ nie da się. Podob-no ponad połowa rowerów w Rosji ma „małe jajo i z tym można jeździć”! Niespełna półtorej godziny im wszystko zajęło (męczyli się z wyregulowaniem przerzutek), a następnie specjalnie dla mnie była za wszystko symboliczna odpłatność w wysokości 150 rub! Następnie udałem się do zegarmistrza, aby zobaczył, dlaczego mój zegarek nie działa. Okazało się, że jest uszkodzony mechanizm i nie nadaje się do naprawy. Szkoda, fajny prezent z niego był. Trochę pokręciłem się jeszcze po centrum, ale praktycznie cały czas padało, więc nie chciało mi się zwiedzać. Zresztą Nowosybirsk otrzymał prawa miejskie 115 lat temu (a teraz jest to jedno z największych miast w Rosji).
Po południu były szybkie zakupy spożywcze, przygotowywanie kanapek na drogę oraz wysyłanie relacji z wyprawy do kraju. Nie mogło oczywiście zabraknąć rozmów z Walezym i Damianem. Ja jutro ruszam na Krasnojarsk przez Kemerowo (krócej), a oni w niedzielę jadą na Tomsk (ładniejsze miasto). Jeżeli Walezy będzie jechał nadal tak szybko, to spotkamy się w Krasnojarsku.

dystans dnia – 27,40 km
czas jazdy – 1:50:00 h
średnia prędkość – 14,95 km/h

07.06.2008 r. sobota
61 dzień wyprawy

Spałem tylko 4 godziny, ale o 6 rano wstawało mi się dobrze. Szybko się spakowałem, zja-dłem śniadanie i pożegnałem z moimi gospodarzami. Szkoda było wyjeżdżać, ale skoro mam do 30.06.2008 roku opuścić Rosję, to nie mam już czasu na nic.
Wyjazd z miasta nie sprawił większych problemów. Natomiast za miastem zrobiło się bar-dzo ładnie. Pojawiły się górki oraz lasy (głównie brzozowe) przy samej drodze. Pól uprawnych prawie nie było. Rano było słonecznie, ale później się zachmurzyło i ok. 140 km dopadło mnie gradobicie, a po nim ulewa. A po niej się ochłodziło. Dodatkowo droga zaczęła skręcać po kole i wiatr, który od rana był głównie z tyłu, przeniósł się na bok, a kończyłem pod wiatr.
Jestem umówiony w Kemerowie w niedzielę przed 16.00. Tam będzie pewny nocleg, a tak-że możliwość obejrzenia meczu ME 2008 Polska – Niemcy. Do pokonania miałem ok. 280 km. Na pierwszy dzień zostało przeznaczone ponad 165 km. Tam zaczynała się Kemerowska Obłaść i trzeba było przesunąć zegarek o godzinę do przodu. Wygodniej to zrobić wieczorem niż wcze-snym porankiem. Jednak od 150 km zaczęło mnie boleć moje lewe kolano, więc znacznie zwol-niłem. Ostatecznie po 174 km trafiłem na wioskę Uszałaj (istnieje od 600 lat), która była oddalo-na od głównej drogi o 2 km.
Informacja o moim przyjeździe błyskawicznie rozeszła się po miejscowości i nim zdążyłem zjeść kolację byłem już zaproszony do świetlicy wiejskiej, aby opowiedzieć o wyprawie rowe-rowej „Pekin 2008”. Zebrała się chyba cała młodzież. Na koniec, specjalnie dla mnie, zostały wykonane 3 pokazy taneczno – wokalne.

dystans dnia – 176,07 km
czas jazdy – 9:15:53 h
średnia prędkość – 19,00 km/h


08.06.2008 r. niedziela
62 dzień wyprawy

Wstałem już o 5 rano. Gospodarz szybko przygotował śniadanie, a ja w tym czasie spako-wałem się. Po 6 ruszyłem w drogę.
Dzień nie zapowiadał się najlepiej. Co prawda nie było wiatru (wieczorem wyglądało, że będzie przeciwny i mocny), ale było pochmurno i co chwila kropiło. Rozpogodziło się po 40 km, a chwilę później pojawił się wiatr – przeciwny. Na szczęście niezbyt mocny. A kiedy po 70 km zrobiłem skręt w prawo, wiał z boku. W tym czasie zrobił się słoneczny i ciepły dzień. Najważ-niejsze jednak to fakt, że zaczęły się góry. Co prawda niewielkie, ale kilka podjazdów było na-prawdę stromych. I do tego przepiękne widoki.
Na miejscu w Kemerowie byłem po 14. Będąc jeszcze w piątek w Nowosybirsku umówiłem się z Ks. Zenonem, że o 16 pojadę z nim do Kościoła filialnego w Jurdze na Mszę Św. Już nie-mal tradycją moich udziałów we Mszach Św. w Rosji jest fakt, że na początku Mszy Św. Ksiądz informuje o mojej obecności. Wówczas po Nabożeństwie zazwyczaj grupa ludzi mnie otacza, aby chwilę porozmawiać. Tym razem zostało jednak zorganizowane oficjalne spotkanie, w któ-rym wzięli udział prawie wszyscy obecni na Mszy Św. Przez ok. 40 min. odpowiadałem o wy-prawie rowerowej do Chin i odpowiadałem na pytania zainteresowanych.
Droga do Jurgi i z powrotem tylko potwierdziła, że na dobre zaczęły się góry i brzozowe la-sy. A do tego przepiękne widoki. Aby móc się nimi nacieszyć i jednocześnie oszczędzić ponow-nie bolące lewe kolano, postanowiłem przez kolejne dni jechać po ok. 120 km. Tradycją niedziel jest to, że dzwonią do mnie rodzice. Tak też było i tym razem.

dystans dnia – 104,40 km
czas jazdy – 5:54:03 h
średnia prędkość – 17,69 km/h


09.06.2008 r. poniedziałek
63 dzień wyprawy

O 2.30 wstałem, aby obejrzeć mecz ME Polska – Niemcy. Niestety, przegraliśmy 0:2. Po przerywanej nocy wstałem o 7 rano. Poranne szykowanie zajęło mi trochę czasu. Na pożegnanie wypiłem jeszcze herbatę z Ks. Zenonem i po 9 wyruszyłem w drogę.
Od pierwszych kilometrów były góry. Podjazdy i zjazdy nie były zbyt długie (do ok. 2,5 km), ale wyjątkowo „sztywne”, szczególnie te krótkie. Dodatkowo było parno i praktycznie bezwietrznie. Dobrze, że słońce tylko delikatnie świeciło. I tak na podjazdach nieźle się spoci-łem. Ale widoki to wszystko wynagrodziły. Zaczęła się na dobre Tajga. Cały czas brzozowy las z niewielką ilością świerku i sosny. Trochę łąk. Tak jak dzisiaj mógłbym jechać codziennie tym bardziej, że ruch na drodze też był niewielki (część kierowców podobno nadkłada 70 km i jedzie przez Tomsk).
Po drodze nic się nie działo. Wioski były zazwyczaj co 20 km i oddalone od głównej drogi o ok. 2-3 km. Po ok. 60 km postanowiłem zakupić wodę mineralną. Udałem się do sklepu na wsi, a tu porażka – nie było wody ani kwasu chlebowego. Było tylko piwo i jakiś sok jabłkowy. Pani sprzedawczyni odesłała mnie do przydrożnego zajazdu, gdzie ceny ostatnio są coraz wyższe. Na-tomiast w małych wiejskich sklepach jest odwrotnie. Chleb można kupić nawet za 10 rub., pod-czas gdy w miastach najtańszy bywa po 18 rub.
Tak się złożyło, że po 120 km trafiłem na dużą wioskę Nikołajewka. I to 1 km od głównej drogi. Marzenie. Tam dostałem nocleg oraz kolację z jedzeniem „do oporu”.

dystans dnia – 123,44 km
czas jazdy – 7:00:24 h
średnia prędkość – 17,61 km/h




Zdjęcia z wyprawy w naszej galerii - dziś nowe zdjęcia
Wyprawa rowerowa Pekin 2008
Wortal Rowerowe.net jest oficjalnym patronatem wyprawy.

Skomentuj
  • Prosze nie uzywaj wylgaryzmow i pisz na temat
  • Nie pisz tylko po to zeby reklamowac swoja strone - i tak komentarz zostanie usuniety
  • Aby dodac komentarz przepisz kod z obrazka
  • Wszystkie komentarze sprzed dnia 09.10.2006 zostaly usuniete ze wzg na zmiane systemu komentarzy - przepraszamy
Nick:
E-mail
WWW
Temat:
Komentarz:

Kod z obrazka:* Code

Powered by AkoComment!

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Rowerowe.net: Informacje Kolarstwo - Zawody Rowerowe, Wycieczki i Wyprawy Rowerowe, Maratony Rowerowe. Rower, Rowery

Szukaj

Google

Losowy film

Najbliższe zawody

There are no upcoming events currently scheduled.
Zobacz wszystko

Najnowsze filmy


projekty domów jednorodzinnych trec Gazeta katalogi stron zarządzanie projektem
System reklamy i pozycjonowania Statlink.pl
Sklep Rowerowy SZUMGUM Szkolenia, kursy, konferencje Praca Chrzanów instalacja gazowa mundial rpa Panoramy sferyczne 360, 3d, zdjęcia panoramiczne alkohol piłka nożna
Free Joomla Templates