| Strony konkursowe |
| Zwycięzcy 2008 |
| Turystyka rowerowa |
| Wycieczki i wyprawy |
| Nasze góry |
| Porady |
| Przepisy |
Wycieczki i wyprawy
55 i 58 dzien wyprawy do chin | 55 i 58 dzien wyprawy do chin |
| Redaktor: Foreight | ||||||||
| 09.06.2008. | ||||||||
01.06.2008 r. niedziela55 dzień wyprawy Zgodnie z planem dzień dzisiejszy został przeznaczony na odpoczynek. Na 10 rano poszedłem do Kościoła. Akurat trafiłem na ceremonię ślubną. Tak jak wszystkie Msze Św., na których byłem w Rosji, tak i ta była bardzo rozśpiewana i wesoła. Poźniej w domu parafialnym było krótkie przyjęcie weselne, do pójścia na które namówił mnie Ks. Melichior (miejscowy proboszcz, z pochodzenia Słowak). Długo jednak nie posiedziałem sobie, ponieważ musiałem zrobić gumę w tylnym kole oraz wysłać relacje do Polski. O ile ta pierwsza czynność poszła mi nadzwyczaj szybko, to z tą drugą było ciężko. Trafił mi się komputer z połowy lat 90, który pracował niesamowicie wolno, a poza tym nie było na nim możliwości zgrania zdjęć.
Na koniec dnia usiadlem, aby chwile porozmawiac z Ks. Melichiorem. Nie dane nam było długo posiedzieć, ponieważ zadzwonił do niego inny ksiądz z Omska z informacją, że w Caritasie pokój wynajął inny rowerzysta. Ks. Melichior wykonał telefon do Caritasu i wszystko było jasne. Zatrzymał się tam jadący z Rzymu Walezy oraz towarzyszący mu samochodem, jego przyjaciel Damian, który robi z tej podróży film. Krótka rozmowa telefoniczna wystarczyła, aby umówić się w "moim" mieszkaniu za kilkadziesiąt minut. Zgodnie z obietnietnicą chlopcy dotarli do mnie (rzyszedł także poznany w Kościele Dima). Okazało się, że gdyby nie fakt, że oni jechali przez Perm i Jekaterinburg, to może spotkalibyśmy się wcześniej. Oni byli w Niżnym Nowgorodzie i Kazaniu w tym samym dniu, w którym ja odjeżdzałem! Walezemu jedzie się dobrze (z Damianem spotykają się co 2-3 dni) i jest bojowo nastawiony. Ja wyjeżdżałem już w poniedziałek, aby jadąc po ok. 150 km dziennie, dotrzeć w piątek do Nowosybirska. Walezy rusza we wtorek, ale już w czwartek zamierza mnie dogonić. Rozmowa zapewne potrwałaby długo, ale ja musiałem wstać o 6 rano, więc Damian o północy zarządził pożegnanie. Jak się nie spotkamy w drodze, to spotkamy się w Nowosybirsku. 04.06.2008 r. środa 58 dzień wyprawy Rano wstał sam gospodarz. Gospodyni było tylko słychać chrapanie w sąsiednim pokoju. Wadą „rosyjskich śniadań” jest to, że są one stosunkowo skromne (wiele osób dziwi się, że je jem) i zazwyczaj trzeba samemu jeszcze dopytać się o możliwość dokładki. Na drogę dostałem trochę świeżych witaminek, czyli szczypior. Wyruszyłem ok. 7.30. Przez cały dzień miałem stosunkowo sprzyjający wiatr, dalej było płasko, tylko droga się popsuła. No i trochę mniej jest pół uprawnych, natomiast pojawiło się trochę mokradeł i bagien oraz widzę już tylko lasy brzozowe. Plan na dzień wynosił 165 km, czyli połowa drogi, która pozostała do Nowosybirska. Była wioska na 164 km, ale stwierdziłem, że jest 18.30 a za parę kilometrów będzie kolejna wioska, więc pojechałem dalej. Niestety, przeliczyłem się. Po 15 km „była wioska, ale już jej nie ma” – tak pani w przydrożnym barze odpowiedziała na pytanie o wioskę, która wg rosyjskiej mapy miała tam być. I tym sposobem dotarłem do miejscowości Ciułym. Byłem wyczerpany, a właściwie to moje nogi ledwo żyły. Naszczęście z noclegiem nie było większego problemu. Była też gorąca bania i kolacja. Jednak tym razem nic mnie nie cieszyło. Martwiły mnie moje bolące, wyczerpane nogi. Już o 22 powiedziałem gospodarzom „dobranoc” i poszedłem spać. dystans dnia – 187,15 km czas jazdy – 9:28:18 h średnia prędkość – 19,76 km/h Zdjęcia z wyprawy w naszej galerii Wyprawa rowerowa Pekin 2008 Wortal Rowerowe.net jest oficjalnym patronatem wyprawy.
Powered by AkoComment! |
||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| DH i 4X |
| Maratony MTB |
| Zawody XC |
| Szosowe |
| Tor |
| BMX |
| Rajdy przygodowe AR |
| Dodaj zawody! |